FORMUŁY EXCELA PROSTRZE NIŻ SIĘ SĄDZI
Część ludzi, którzy decydują się na podjęcie próby zrozumienia na kursy excela pewnych zawiłości tego programu potrafi trafić na mur, którego nie jest w stanie przeskoczyć. Potrafią oni zrozumieć zasady działania odpowiednich funkcji i zakładek. Wiedzą jak podzielić komórki, sortować kojarzyć pliki i komórki. Umyka im jedna podstawowa rzecz formuły.
Co jest tak skomplikowanego w formułach? Cóż to matematyka w najczystszej postaci, bez jabłek pociągów czasu i takich tam dodatków dla przedszkolaków. Nie ma tu miejsca na braki w nauce tylko na symetryczne rozważania fizyków i logiczne jak niewiele z działań naszych polityków myślenie.
Musimy wiedzieć, które komórki będą, co robiły i co się w nich będzie mieści. Po to by pokojarzyć je tak by otrzymywały konkretne wyniki. Problem polega na tym, jak mówią szkoleniowcy z ,kurs excel, że nie przypomina to liczenia na kartce papieru, gdzie wszystko jest wyłożone linearnie i po kolei. Tutaj trzeba lawirować jak Kubica po między komórkami. Czasami trzeba skojarzyć kilkanaście komórek by stworzyć bardzo długą, ale i bardzo logiczną formułę, która da nam czysty i klarowny wynik bez konieczności każdorazowego liczenia.
Wiele osób nieprzepadających za matematyką nieco wyższą niż podstawy z pierwszych trzech klas podstawówki woli wielokrotnie przeliczać to samo byle tylko nie musieć zagłębiać się w skomplikowane pozornie formułki.
Niestety jak mówią uczący sie na kursach exla nie da się tak. Trzeba nauczyć sie, chociaż podstawowych formuł, niektórzy uczą się ich na pamięć. Co jest raczej nietrafionym pomysłem, bo wystarczy zamienić dwie komórki ze sobą i wynik już może nie mieć sensu.